Ponad rok temu kupiłem loty do Kiszyniowa. Niedawno zacząłem research i uznałem, że w sumie to nic tam nie ma. Moją uwagę zwróciła bliskość Odessy. Chciałem się tam wybrać przed wojną, ale jakoś nie mogłem znaleźć nikogo chętnego. Jak wojna wybuchła, to już na próżno było szukać chętnych, więc tak oto tu jestem teraz - solo. Przed chwilą dojechałem busem z Kiszyniowa i spędzę tu jedną noc.
Na granicy zostałem dokładnie przetrzepany z bagażu (jako jeden z trzech cudzoziemców), ale obyło się bez pytań o cel wizyty. Po drodze przyszły dwa alerty, ale o tym jutro.
Aktualnie siedzę w McDonaldzie, których myślałem, że na próżno tu szukać. Ciąg dalszy nastąpi
;)Przed wyjazdem do Ukrainy zdecydowanie zalecam pobranie aplikacji „Повітряна тривога”, która wywołuje alarm w telefonie w przypadku zbliżającego się ataku dronowego. Dla Odessy, należy wybrać w niej region „Odesa and Odeska community”. Poza tym również zalecam dodać się do poniższej grupy na telegramie, na której publikowane są live kierunki, w które celują drony: https://t.me/odessa_inform
Moja noc niestety była pełna wrażeń. Miał miejsce atak na region Odessy, choć jak analizowałem mapy dronowe to celem był Czarnomorsk i znajdujący się przy nim port. Z telegrama wyczytałem o dwóch uszkodzonych statkach pod banderą Palau i Barbados, dwóch rannych i uszkodzonej infrastrukturze portu.
Alert przyszedł o 01:22. Po około 5 minutach przyszedł kolejny z informacją, że ryzyko ataku jest bardzo poważne w moim regionie. Po kolejnych 15 minutach usłyszałem pierwsze wybuchy. Były seriami po kilka co 5 minut, raczej w bliskiej odległości ode mnie. Nie była to obrona przeciwlotnicza, drony rzeczywiście w coś uderzyły. Z telegrama wyczytałem, że uderzyły w dzielnice sąsiadujące z moją. W tym samym czasie ponownie przyszedł alert o poważnym ryzyku ataku. Jednocześnie w mieście zero alarmów. Gdyby nie mój telefon, to o niczym bym nie wiedział (dopóki nie obudziłyby mnie wybuchy). I tak sobie to trwało przez ponad godzinę i o 02:37 alert w Odessie się skończył. Został jedynie w Czarnomorsku i okolicach, gdzie przez większość nocy spadały drony.
@tamtam bilet na busa kosztował 160 zł RT. Kupiłem go na 15 minut przed wylotem z Wrocławia gdy już miałem pewność, że dolecimy o czasie. Jechałem bezpośrednio z lotniska, czekał na nas w tym miejscu: https://maps.app.goo.gl/MoUXWfkC5WLZh1sJ6?g_st=ic. Firma GAL Trans, z kodem HAICUGAL wchodzi 10% zniżki. Nie widziałem nigdzie możliwości zakupu biletu przed odjazdem, a cena w internecie była stała zarówno na miesiąc przed jak i w dniu wyjazdu.Jednak nie będzie live. Wróciłem do Kiszyniowa i jutro planuję ciąg dalszy relacji. Zbyt intensywny był ten dzień w Odessie, żeby jeszcze na bieżąco pisać o wrażeniach, obiecuję nadrobić
;)Do rzeczy. Zdecydowałem się na nocleg w hotelu Continental. Przyjemny przybytek na Odesskim Deptaku czyli ulicy Derybasivska. Gości na tyle mało, że hotel oferuje wczesny checkin, późny checkout, odwołanie w dowolnym momencie i śniadanie w cenie. Jednym słowem klasa
;)
Check-in jak w każdym innym hotelu. Jakaś kartka do wypełnienia, wskazanie pokoju i tyle. Sam z siebie zapytałem czy jest jakiś schron. Recepcjonistka wskazała, że jest schron w podwórzu, ale dała do zrozumienia, że generalnie to mogę „spać spokojnie” i że nikt z niego nie korzysta. Powiedziała, że jeśli będę czuł niepokój związany z alertami to mogę zejść na recepcję i oni ocenią czy sytuacja jest poważna czy też nie. Podczas nocnych alertów, o których pisałem w poprzednim poście zdecydowałem się po prostu pozostać w swoim pokoju. Mimo wyraźnie słyszalnych wybuchów, sytuacja nie wydawała mi się bardzo poważna. Przez okno też widziałem, że nikt nie zbiega do schronu.
Po śniadaniu miałem zaplanowany free walking tour, ale przesunął się z godz. 10 na 11, więc postanowiłem przez ten czas pochodzić sobie na własną rękę. Po wyjściu na ulicę, nie było widać żadnego popłochu po nocnych atakach. Na ulicach zupełny luz, restauracje już pootwierane, a z głośników restauracyjnych ogródków słychać Pitbulla czy Davida Guette. W tym momencie przechodzi myśl - która trzyma się przez cały dzienny pobyt - gdybym nie wiedział, że tu jest wojna, to bym nie powiedział.
Co z tym live? Autor pojechał na wojnę, zupełnie niesłusznie uznając przedtem Kiszyniów za nieciekawe miasto. To trochę niefajnie tak nie odzywać się. Dzień już minął i nawet kolejna noc
Jednak nie będzie live. Wróciłem do Kiszyniowa i jutro planuję ciąg dalszy relacji. Zbyt intensywny był ten dzień w Odessie, żeby jeszcze na bieżąco pisać o wrażeniach, obiecuję nadrobić
;)
Na granicy zostałem dokładnie przetrzepany z bagażu (jako jeden z trzech cudzoziemców), ale obyło się bez pytań o cel wizyty. Po drodze przyszły dwa alerty, ale o tym jutro.
Aktualnie siedzę w McDonaldzie, których myślałem, że na próżno tu szukać. Ciąg dalszy nastąpi ;)Przed wyjazdem do Ukrainy zdecydowanie zalecam pobranie aplikacji „Повітряна тривога”, która wywołuje alarm w telefonie w przypadku zbliżającego się ataku dronowego. Dla Odessy, należy wybrać w niej region „Odesa and Odeska community”. Poza tym również zalecam dodać się do poniższej grupy na telegramie, na której publikowane są live kierunki, w które celują drony: https://t.me/odessa_inform
Moja noc niestety była pełna wrażeń. Miał miejsce atak na region Odessy, choć jak analizowałem mapy dronowe to celem był Czarnomorsk i znajdujący się przy nim port. Z telegrama wyczytałem o dwóch uszkodzonych statkach pod banderą Palau i Barbados, dwóch rannych i uszkodzonej infrastrukturze portu.
Alert przyszedł o 01:22. Po około 5 minutach przyszedł kolejny z informacją, że ryzyko ataku jest bardzo poważne w moim regionie. Po kolejnych 15 minutach usłyszałem pierwsze wybuchy. Były seriami po kilka co 5 minut, raczej w bliskiej odległości ode mnie. Nie była to obrona przeciwlotnicza, drony rzeczywiście w coś uderzyły. Z telegrama wyczytałem, że uderzyły w dzielnice sąsiadujące z moją. W tym samym czasie ponownie przyszedł alert o poważnym ryzyku ataku. Jednocześnie w mieście zero alarmów. Gdyby nie mój telefon, to o niczym bym nie wiedział (dopóki nie obudziłyby mnie wybuchy). I tak sobie to trwało przez ponad godzinę i o 02:37 alert w Odessie się skończył. Został jedynie w Czarnomorsku i okolicach, gdzie przez większość nocy spadały drony.
@tamtam bilet na busa kosztował 160 zł RT. Kupiłem go na 15 minut przed wylotem z Wrocławia gdy już miałem pewność, że dolecimy o czasie. Jechałem bezpośrednio z lotniska, czekał na nas w tym miejscu: https://maps.app.goo.gl/MoUXWfkC5WLZh1sJ6?g_st=ic. Firma GAL Trans, z kodem HAICUGAL wchodzi 10% zniżki. Nie widziałem nigdzie możliwości zakupu biletu przed odjazdem, a cena w internecie była stała zarówno na miesiąc przed jak i w dniu wyjazdu.Jednak nie będzie live. Wróciłem do Kiszyniowa i jutro planuję ciąg dalszy relacji. Zbyt intensywny był ten dzień w Odessie, żeby jeszcze na bieżąco pisać o wrażeniach, obiecuję nadrobić ;)Do rzeczy. Zdecydowałem się na nocleg w hotelu Continental. Przyjemny przybytek na Odesskim Deptaku czyli ulicy Derybasivska. Gości na tyle mało, że hotel oferuje wczesny checkin, późny checkout, odwołanie w dowolnym momencie i śniadanie w cenie. Jednym słowem klasa ;)
Check-in jak w każdym innym hotelu. Jakaś kartka do wypełnienia, wskazanie pokoju i tyle. Sam z siebie zapytałem czy jest jakiś schron. Recepcjonistka wskazała, że jest schron w podwórzu, ale dała do zrozumienia, że generalnie to mogę „spać spokojnie” i że nikt z niego nie korzysta. Powiedziała, że jeśli będę czuł niepokój związany z alertami to mogę zejść na recepcję i oni ocenią czy sytuacja jest poważna czy też nie. Podczas nocnych alertów, o których pisałem w poprzednim poście zdecydowałem się po prostu pozostać w swoim pokoju. Mimo wyraźnie słyszalnych wybuchów, sytuacja nie wydawała mi się bardzo poważna. Przez okno też widziałem, że nikt nie zbiega do schronu.
Po śniadaniu miałem zaplanowany free walking tour, ale przesunął się z godz. 10 na 11, więc postanowiłem przez ten czas pochodzić sobie na własną rękę. Po wyjściu na ulicę, nie było widać żadnego popłochu po nocnych atakach. Na ulicach zupełny luz, restauracje już pootwierane, a z głośników restauracyjnych ogródków słychać Pitbulla czy Davida Guette. W tym momencie przechodzi myśl - która trzyma się przez cały dzienny pobyt - gdybym nie wiedział, że tu jest wojna, to bym nie powiedział.
TBC